W dyskusji o kondycji polskiej służby zdrowia często pojawia się pytanie: dlaczego prywatne placówki oraz nieliczne dobrze zarządzane szpitale publiczne osiągają zupełnie inne wyniki niż reszta sektora? Odpowiedź, choć brzmi banalnie, ma głębokie konsekwencje systemowe.
W biznesie prywatnym nie ma miejsca na polityczne układy
W sektorze prywatnym stanowisko dyrektora nie jest przyznawane za przynależność partyjną czy znajomości, lecz za konkretny wynik finansowy. Co kwartał trafia on pod ocenę właścicieli. Udziałowiec, który widzi rosnące koszty usług obcych przy jednoczesnym spadku przychodów, nie czeka na kolejną kadencję wyborczą – reaguje natychmiast, bo to jego pieniądze są na szali. Dyrektor prywatnej placówki zarządza więc tak, jakby jutro miał stracić pracę za błędy – i rzeczywiście może ją stracić.
Szpitale publiczne: mechanizm, który nie działa
W wielu szpitalach publicznych ten mechanizm zawodzi. Stanowiska kierownicze bywają obsadzane pod klucz partyjny, a nie pod kompetencje zarządcze. Zmiana ekipy rządzącej w gminie, powiecie czy na szczeblu krajowym regularnie oznacza wymianę dyrekcji – niezależnie od tego, czy poprzedni zarząd radził sobie dobrze, czy fatalnie. Gdy stanowisko zawdzięcza się linii partyjnej, a nie wynikom, naturalnie słabnie presja na kontrolowanie kosztów usług obcych, dyscyplinę zatrudnienia czy twarde egzekwowanie efektywności od personelu.
Liczby nie kłamią
Efekty tego mechanizmu widać w danych: szpitale, w których koszty wynagrodzeń i usług obcych sięgają niemal 70 procent wydatków, mimo rosnących z roku na rok strat nie potrafią tych kosztów realnie ograniczyć. Powód jest prozaiczny – nikt, kto podejmuje decyzje, nie ponosi za to osobistej odpowiedzialności porównywalnej z tą, jaka ciąży na zarządzie prywatnej firmy.
„W biznesie prywatnym nie ma miejsca na stanowisko dyrektora przyznawane za przynależność partyjną czy znajomości, tylko za konkretny wynik finansowy” – czytamy w komentarzu opublikowanym na profilu Pyrzyce Głos Miasta.
To spostrzeżenie wpisuje się w szerszą debatę o zarządzaniu ochroną zdrowia w Polsce. Eksperci od lat wskazują, że kluczem do poprawy sytuacji finansowej szpitali jest nie tylko zwiększenie nakładów, ale przede wszystkim zmiana modelu odpowiedzialności menedżerskiej. Bez realnej zależności między decyzjami a ich skutkami finansowymi, nawet najlepsze regulacje nie przyniosą trwałej poprawy.
Źródło: Pyrzyce – Głos Miasta

